Spotkanie w Warszawskim Klubie Patriotycznym » 28 czerwca 2010 miało miejsce spotkanie w Klubie Patriotycznym w Warszawie. Licznie zgromadzonych go... IV zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków » 01 maja 2010 roku odbyło się w Warszawskim Klubie Patriotycznym IV zebranie Komitetu Obrony Dobrego ... Konferencja "Obraz historii Polski za granicą po 1989 roku" » W dniach 19 - 20 marca 2010 roku w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyła si... Oświadczenie RPN w sprawie stosunków polsko - ukraińskich » Warszawa, dn. 7 lutego 2010 r.                                          OŚWIADCZENIE                ... III zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków »   23 stycznia 2010 miało miejsce zebranie członków Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków.... Ogólnopolski Zjazd Klubów Patriotycznych w Łodzi » 17 stycznia 2009 odbył się III Ogólnopolski Zjazd Klubów Patriotycznych w Łodzi.    N... Odezwa Ruchu Przełomu Narodowego do samorządowych środowisk patriotycznych »  W perspektywie zbliżających się wyborów samorządowych zwracamy się do środowisk patriotycznych  z a... Konferencja prasowa i II zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków »  17 listopada 2009 roku miała miejsce konferencja prasowa, na której przedstawione zostały cele... Lista członków Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków » Poniżej znajduje się lista członków Komitetu, która składa się z ponad 200 nazwisk znanych osób dzia... Zjazd Klubów Patriotycznych Ziemi Świętokrzyskiej » 10 października odbył się Zjazd Klubów Patriotycznych Ziemi Świętokrzyskiej. Na zaproszenie prof. ...

POLSKA

ŚWIAT

„Nysa dzieciom” PDF Drukuj Email

Janusz Sanocki



Od dziesięciu lat w styczniu, w dniu, w którym w całym kraju trwa zbiórka Jerzego Owsiaka, w Nysie wychodzą na ulicę uczestnicy „lokalnie konkurencyjnej” zbiórki „Nysa-dzieciom”. Skąd się wzięli? Dlaczego nie przyłączają się do radosnego festiwalu „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” Jerzego Owsiaka?



Początki


Był styczeń 2000 r. W Nyskim Domu Kultury trwał koncert WOŚP. Byłem wówczas burmistrzem Nysy i udostępniłem bezpłatnie salę dla wolontariuszy akcji Jerzego Owsiaka. Po koncercie przybiegli do mnie pracownicy NDK przerażeni tym, co się wyprawiało podczas koncertu. Toalety zostały – delikatnie mówiąc - zabrudzone, ściany pokopane. Według ich relacji wśród młodzieży było mnóstwo osób nietrzeźwych. Nietrzeźwy miał być również wokalista zespołu rockowego, który występował jako gwiazda wieczoru.
Zebrałem stosowne oświadczenia pisemne od pracowników Nyskiego Domu Kultury i zapowiedziałem, że jako burmistrz miasta nie udostępnię więcej gminnych obiektów na tego typu imprezy „antywychowawcze” dla młodzieży.
Oświadczenie podchwycili dziennikarze i w całej Polsce rozszalała się burza medialna. Byłem uczestnikiem wywiadów w radiowej "Trójce" i innych stacjach. Wszędzie moja decyzja była podawana w tzw. „sosie sensacyjnym", ja zaś występowałem w roli „czarnego luda", kogoś w rodzaju świętokradcy, matko czy ojcobójcy. Jakżeż można nie wpuścić Owsiaka?
Kiedy burza medialna trwała na dobre przyszła do mnie grupa młodzieży maturalnej uczestnicząca w wymyślonym przeze mnie i dr filozofii Tomasza Drewniaka programie edukacyjno-wychowawczym pt. „Program Aktywizacji Cywilizacyjnej”. Młodzi zaproponowali przeprowadzenie konkurencyjnej zbiórki. Zgodziłem się natychmiast i pierwsza zbiórka została przeprowadzona jeszcze wiosną, z przeznaczeniem na rzecz ich niepełnosprawnej koleżanki. Akcja udała się znakomicie.

Potęga strachu
Zbliżał się jednak styczeń 2001 r. i zbiórka. Nasza młodzież miała wystąpić jako konkurencja „Wielkiej Orkiestry”, która przetaczała się przez Polskę wielką telewizyjną falą w atmosferze uwielbienia wszystkich głównych mediów, wszystkich popularnych dziennikarzy: Tomaszów Lisów, Nin Terentiew i innych, którzy o samym guru WOŚP mówią i piszą „na klęczkach”. I teraz grupka młodych z prowincjonalnego miasta na południu Polski ma się zdobyć na odwagę i w tym „świętym dniu”, kiedy cała telewizja trąbi „Jurek Owsiak, Jurek Owsiak”, mają wystąpić przeciwko tej „świętości”, temu „dobroczyńcy” i „autorytetowi”? Uj, strach!
Rzeczywiście zamiar zrobienia naszej lokalnej zbiórki w tym samym dniu, co WOŚP, od razu wzbudził falę oburzenia w naszym mieście. Opinia publiczna podzieliła się. Radni SLD w Radzie Miejskiej, będący wobec mnie w ostrej opozycji, oczywiście ostentacyjnie poparli akcję Owsiaka i ostro skrytykowali mnie i naszą grupę młodzieży. Byliśmy pod ogromną presją, a w dniu pierwszej zbiórki w styczniu 2001 r.  do Nysy ściągnęło ok. 7 ekip telewizyjnych. Udzielałem i ja, i młodzi, wywiadów na prawo i lewo pogrążając się w oczach opinii publicznej jako zbrodniarz nad zbrodniarze. Ech, trzeba zobaczyć te listy z pogróżkami i kartki, które do mnie napłynęły z całego kraju. Sam guru Jerzy Owsiak poświęcił mi swoje cenne uwagi na portalu WOŚP pisząc o mnie, że jestem - cytuje z pamięci – „prawdopodobnie prawicowo-katolickim oszołomem”. Ale jakoś tę presję wytrzymaliśmy i zbiórka, jak na Nysę, wyszła wspaniale. Zebraliśmy ponad 18 tys. zł. Do puszek WOŚP trafiło 23 tys.



Cele zbiórki


Tu trzeba powiedzieć, że cele, na jakie zbiera „Nysa-dzieciom”, są proste i zrozumiałe. Zebrane pieniądze w całości przeznaczone są na pomoc chorym dzieciom w Nysie i w regionie. Podziału pieniędzy dokonują sami młodzi wolontariusze, którzy wizytują domy rodzin, które zwróciły się o pomoc, i następnie decydują ile kto otrzyma. W ten sposób młodzi uczą się podejmowania trudnych decyzji, kontrolują i widzą sami owoce swojej pracy (zbiórki i przygotowania do niej), a także nawiązują relacje z tymi, których obdarowują. Wielu młodych wolontariuszy „Nysa-dzieciom” pod wpływem tego, co zobaczyli w domach chorych dzieciaków, samodzielnie zaangażowało się w pomoc, odwiedzało chorych kolegów, pomagało w odrabianiu lekcji itp.
Z drugiej strony rodziny, które otrzymały pomoc od „Nysa-dzieciom”, wiedzą doskonale, że to młodzież z naszego miasta, stąd. Tworzą się w ten sposób więzy osobiste, relacje, bez których nie ma i nie będzie nigdy żadnego tam „społeczeństwa obywatelskiego”.
Pod tym względem akcja lokalna, jaką jest „Nysa-dzieciom”, bije na łeb ten wielki, telewizyjny show, jakim jest zbiórka pana Owsiaka.
A co powiedzieć o samodzielności działania, elastyczności, jaką ma nyska akcja! Oto następuje trzęsienie ziemi w Indiach, giną tysiące ludzi. Młodzież z „Nysa-dzieciom" samorzutnie organizuje zbiórkę, zbiera ponad 5 tys. zł i zawozi te pieniądze do ambasady Indii. Rok później do Nysy przybywa ambasador Indii specjalnie, żeby wesprzeć lokalną zbiórkę.
Takich samorzutnych zbiórek było kilka. W ramach jednej z nich, zorganizowanej po katastrofie hali w Katowicach, młodzi z „Nysa-dzieciom” zebrali znów spontanicznie prawie 4 tys. zł na pomoc Ewie i Markowi Knosalom - rodzeństwu z Polskiej Nowej Wsi spod Opola, których rodzice i brat zginęli w katastrofie.
I gdzie wtedy są biedni, osamotnieni wolontariusze WOŚP? Pytam bynajmniej nie złośliwie, ale po to, żeby pokazać różnice między wielkim telewizyjnym show, jakim jest akcja pana Owsiaka, którego cele bynajmniej nie są jasne (choćby finansowanie ze zbiórki koncertu „Przystanek Woodstock”), a lokalną akcją, jaką jest „Nysa-dzieciom”.
W mojej ocenie pod każdym względem jasna, przejrzysta i etycznie godna poparcia jest zbiórka organizowana lokalnie przez nyską młodzież już od 10 lat. W tym roku młodzi z „Nysa-dzieciom” uzbierali ponad 21 tys. zł i właśnie rozpatrują podania rodzin chorych dzieci z Nysy i okolicy. Jestem z tych młodych dumny i cieszę się, że od tylu lat potrafią odważnie „robić swoje”. Oczywiście to są kolejne generacje. Przez szeregi „Nysa-dzieciom” przewinęło się ponad sześciuset uczestników. Pomoc otrzymało prawie 70 rodzin chorych dzieci.


Dlaczego osobno


Niełatwo jest skrytykować akcję pana Jerzego Owsiaka. W atmosferze telewizyjnego kadzidła, kiedy pada hasło: „Pomoc dla dzieci chorych na raka”, każda krytyka czy dystans od razu wywołują oskarżenie: jak to, jesteś przeciw pomocy dla dzieci chorych na raka?
Już choćby to zadęcie i ten szantaż wywołują mój sprzeciw wobec akcji pana Jerzego Owsiaka. Zastrzeżeń mam jednak więcej, począwszy od charakteru akcji. Nie wiadomo, co to jest? Czy to program rozrywkowy, wielka seria koncertów, przedsięwzięcie biznesowe i czy czasem oficjalny cel akcji - pomoc - nie stanowi tylko pretekstu? Przez kwestie rozliczeń finansowych - całkowicie niejasnych i zagmatwanych - aż do języka używanego przez guru i antywychowawczego „Przystanku Woodstock”.
Wszystkim moim zastrzeżeniom dawałem wielokrotnie wyraz na łamach prasy, w wywiadach i audycjach radiowych. Również w kilku wywiadach (m.in. w Radio Tok FM) z udziałem Jerzego Owsiaka. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jestem zaledwie jednostką w starciu z potężną machiną propagandową, podpieraną przez „piszących na klęczkach” dziennikarzy lizusów, i że z góry jestem skazany na porażkę. Jednak - jak mówi hinduskie przysłowie - „słoń nie rozdepcze igły”. Efektem naszych wystąpień jest choćby to, że Owsiak zaczął publikować w miarę czytelne sprawozdania finansowe, i podaje ile wydatkuje na utrzymanie swojej fundacji, ile przeznacza na „Przystanek Woodstock”. To oczywiście nie załatwia jednego z podstawowych problemów i - moim zdaniem - zarzutów do akcji p. Owsiaka, tj. kwestii finansowania akcji WOŚP. W sprawozdaniach pomijane są bowiem środki, które na wspieranie "Finału WOŚP" przeznaczają samorządy (wszystkie te „światełka do nieba”). Pomijana jest wartość czasu reklamowego w telewizji. Nikt też nie odważa się zapytać o celowość zakupów tak dużych ilości sprzętu medycznego ani o jego ceny.
Jerzy Owsiak chwalił się kiedyś, że dzięki WOŚP w Polsce jest więcej aparatów do badania słuchu u niemowląt niż w RFN. Kiedy w związku z tym zapytałem go w trakcie rozmowy na antenie Radia Tok FM czy uważa, że niemiecka służba zdrowia jest kierowana przez ludzi niekompetentnych, nie potrafił mi odpowiedzieć.
Budzi też moje zastanowienie fakt, że skoro to jest tak wartościowa i potrzebna akcja, to dlaczego nie ma jej odpowiedników w Anglii, Francji, USA czy RFN?
Jakoś żaden z „mainstrimowych” dziennikarzy nie chce zadać tego pytania.

Od 7 stycznia 2001 r. do 10 stycznia 2010 r. młodzież z akcji „Nysa-dzieciom" przeprowadziła 27 zbiórek. Zebrano w sumie ponad 215 tys. zł i w całości rozdzielono je między potrzebujących. Pomoc otrzymało 66 rodzin. W akcji udział wzięło blisko 600 młodych nysan.



Źródło: "Moja Rodzina", 3/2010

 
    
..
 ..
..

..
 ..
.. 
Klub Patriotyczny w Chełmnie >>
..  
 
Blog ks. Jacka Bałemby SDB
..  
 
 ..
 
 

      NUMER LIPCOWO-SIERPNIOWY
 

 

  • Drodzy Czytelnicy!

  • Platforma straciła alibi

  • Minął miesiąc

  • Polska na gazie?

  • Wyczyny szalonej Katarzyny

  • Wyrok śmierci?

  • Bolesna stacja

  • Inspiracja z Moskwy

  • Tożsamość rozbrojona

  • Nie poprawiajmy Pana Boga

  • Nie czwarta władza, lecz pierwsza

  • Naturalna historia snobizmu
 

PRENUMERATA

1 % - Fundacja SOS Obrony Poczętego Życia 




Konferencje/zjazdy/spotkania europejskiej prawicy

 Wywiad z HC Strache, przewodniczącym Austriackiej Partii Wolnościowej

Marketing polityczny w wykonaniu Heinza-Christiana Strache

 

Newsletter




Wiadomość HTML?

Sonda

designed by ::K&C

statystyka