Spotkanie w Warszawskim Klubie Patriotycznym » 28 czerwca 2010 miało miejsce spotkanie w Klubie Patriotycznym w Warszawie. Licznie zgromadzonych go... IV zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków » 01 maja 2010 roku odbyło się w Warszawskim Klubie Patriotycznym IV zebranie Komitetu Obrony Dobrego ... Konferencja "Obraz historii Polski za granicą po 1989 roku" » W dniach 19 - 20 marca 2010 roku w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyła si... Oświadczenie RPN w sprawie stosunków polsko - ukraińskich » Warszawa, dn. 7 lutego 2010 r.                                          OŚWIADCZENIE                ... III zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków »   23 stycznia 2010 miało miejsce zebranie członków Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków.... Ogólnopolski Zjazd Klubów Patriotycznych w Łodzi » 17 stycznia 2009 odbył się III Ogólnopolski Zjazd Klubów Patriotycznych w Łodzi.    N... Odezwa Ruchu Przełomu Narodowego do samorządowych środowisk patriotycznych »  W perspektywie zbliżających się wyborów samorządowych zwracamy się do środowisk patriotycznych  z a... Konferencja prasowa i II zebranie Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków »  17 listopada 2009 roku miała miejsce konferencja prasowa, na której przedstawione zostały cele... Lista członków Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków » Poniżej znajduje się lista członków Komitetu, która składa się z ponad 200 nazwisk znanych osób dzia... Zjazd Klubów Patriotycznych Ziemi Świętokrzyskiej » 10 października odbył się Zjazd Klubów Patriotycznych Ziemi Świętokrzyskiej. Na zaproszenie prof. ...

POLSKA

ŚWIAT

Misja Afganistan PDF Drukuj Email


O afgańskiej okrutnej, wojennej rzeczywistości, o poważnych reperkusjach międzynarodowych, o terroryzmie, o narkobiznesie z lekarzem wojskowym płk. doc. dr. hab. n. med. Krzysztofem Korzeniewskim, kierownikiem Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego, potocznie zwanego „Szpitalem na Szaserów”, rozmawia Ewa J. Szymczyk


Panie Docencie, jest Pan żołnierzem, dla którego kolejna misja jest ogromnym i indywidualnym przeżyciem, refleksją, pytaniem o sens, o śmierć, o wolność.


Jestem żołnierzem i lekarzem. Życie pojmuję jako szczególny, doskonalszy niż w ciałach martwych rodzaj istnienia. Szanuję i ratuję je; ma ono ogromną wartość. Mój udział w licznych misjach wojskowych: w Libanie, Iraku, Czadzie, Afganistanie, był jak najbardziej uzasadniony. Weźmy na przykład Afganistan. To jeden z najbardziej zaminowanych krajów świata. Ocenia się, że w afgańskiej ziemi w dalszym ciągu pozostaje od 7 do 10 milionów min i niewybuchów. Proces rozminowywania trwa i będzie trwał dziesiątki lat. Są ofiary. Pomoc medyczna jest podstawą misji.

Proszę pamiętać, że proces zaminowania kraju jest efektem okupacji radzieckiej, wojny domowej, obecnej sytuacji geopolitycznej, terroryzmu, itd. Ofiary, ranni - liczby ogromne! A lekarzy na misjach brakuje. Podczas swojej służby w Afganistanie zatrudniłem się na pół roku w izbie przyjęć amerykańskiego szpitala polowego. Polski lekarz realizujący zabezpieczenie medyczne naszych żołnierzy na poziomie I przyjmował jednocześnie pacjentów w amerykańskim szpitalu poziomu III. Zaproponowałem swoje usługi, gdyż miałem ku temu powód. Zajmuję się medycyną tropikalną, epidemiologią, dermatologią i wenerologią. Wszystkie specjalizacje były konglomeratem, na który Amerykanie mieli extra zapotrzebowanie. Odmienne warunki klimatyczne i sanitarne są przyczyną wielu chorób, a wojsko amerykańskie często posiłkuje się lekarzami ogólnymi (general practitioners). Lekarz specjalista jest mile widziany. Szef Służby Zdrowia operacji Enduring Freedom w Afganistanie wystąpił do swoich przełożonych w Waszyngtonie o pozwolenie na pracę polskiego lekarza w U.S. Army Hospital i taką zgodę otrzymał. Rozpocząłem współpracę, dzięki której mogłem z jednej strony przyjmować pacjentów, z drugiej zaś kompletować materiały naukowe do swojej rozprawy habilitacyjnej.

 


Sytuacja geopolityczna Afganistanu, lata 2007-2010?


Afganistan jest tym samym, zacofanym krajem, jak kilkadziesiąt lat temu. Obecnie jednak charakteryzuje się całkowicie odmienną sytuacją geopolityczną, na którą niewątpliwy wpływ ma charakter misji wojskowej.


Bojowy...


Tak. To - podobnie jak w Iraku - klasyczna misja bojowa. Kilka lat temu (uczestniczymy w misji afgańskiej od 2002 r.) mieliśmy w Afganistanie małe komponenty logistyczne i saperskie w bazie Bagram. Obecnie nasze siły i środki zostały przeniesione do prowincji Ghazni. Jeszcze do niedawna był to w miarę bezpieczny region kraju. Bezpieczeństwo można określić liczbą spadających pocisków i podłożonych ładunków wybuchowych w określonym czasie. Jeśli baza ostrzeliwana jest z mniejszą częstotliwością w stosunku do innych jednostek, jeśli patrole wyjeżdżające i powracające do bazy nie są często ostrzeliwane, nie podkłada się na trasie ich przejazdu min-pułapek, bazę i jej okolicę można uznać za bezpieczną. Żołnierze Polskiego Kontyngentu Wojskowego stacjonują w czterech bazach: Ghazni, Camp Warrior, Four Corners i Giro. Sytuacja prowincji w sferze bezpieczeństwa jest bardzo różna. Są miejsca, do których nie sięga żadna władza. Prowincja Ghazni, położona we wschodnim Afganistanie, jest etnicznie zróżnicowana. Pasztunowie i Hazarowie, społeczność tadżycka. Struktura etniczna odbija się na bezpieczeństwie. Pasztunowie zamieszkują tereny graniczące z Pakistanem, co jest istotnym ułatwieniem w przenikaniu do Ghazni różnych ugrupowań zbrojnych. Aktywność polskich pododdziałów w rejonie granicy afgańsko-pakistańskiej jest w ostatnim czasie bardzo wzmożona. Rebelianci wykazują nadmierną gorliwość w przygotowaniu min-pułapek, ostrzeliwują bazy. Polscy żołnierze odpowiadają za bezpieczeństwo prowincji [Ghazni], gdzie działają również grupy antyrządowe. Wiele niejasności w samym rządzie Afganistanu prowokuje do oceny faktów. Ogólnie za obecną sytuację geopolityczną i militarną regionu oskarża się talibów. Ale czy to tylko oni? Podam przykład: lokalna policja sprzedała tajne informacje o ruchach naszych wojsk. To byli ci sami ludzie, którzy pobierają żołd za wspólną służbę z wojskami koalicji antyterrorystycznej.


Sprzęt bojowy.


Wsparcie w sprzęcie wydaje się konieczne. Rosomaki, nasze transportery, są cenione za bezpieczeństwo załogi pojazdu (po uprzednim opancerzeniu, które w warunkach afgańskich stało się koniecznością), oraz dobrą trakcyjność i siłę ognia. Niezbędne w górach Afganistanu stają się śmigłowce, zarówno transportowe, jak i bojowe. Na pewno potrzebne jest zaopatrzenie w sprzęt rozpoznawczy.


Sytuacja w sferze bezpieczeństwa.


Eksperci do spraw Azji Centralnej i konfliktów międzynarodowych uważają, że Afganistan jest nie do pokonania. Czy pamięta Pani scenę z filmu „Dziewiąta kompania”? Oficer radziecki wypowiedział do rekrutów krótkie zdanie: „Nikt, nigdy nie podbił Afganistanu”. To słynna już sekwencja. Armii Radzieckiej okupującej kraj w latach 1979-1989 nie udało się złamać oporu mudżahedinów, którzy rozproszeni na trudno dostępnym górskim terenie prowadzili walkę partyzancką z Rosjanami i oddziałami rządowymi. Mudżahedini nigdy nie działali w sposób jednolity, a ich poszczególne pododdziały różniły się od siebie zarówno orientacją religijną [sunnici i szyici], jak i składem narodowościowym [Pasztunowie, Tadżycy, Uzbecy]. Myślę, że ta odmienność miała istotny wpływ na nieprzewidywalność w doborze taktyki i przekładała się na duże straty armii radzieckiej. Dodatkowym ciosem dla Moskwy okazało się wyposażenie mudżahedinów przez USA w rakiety ziemia-powietrze typu Stinger. Ofiary wojny po stronie ZSRR oraz proces pierestrojki skłonił Moskwę do podjęcia decyzji o wycofaniu swoich wojsk z Afganistanu. To już przeszłość.


Obecna sytuacja jest przeplatana faktami z przeszłości.


Celem historii jest przedstawienie w sposób naukowy dziejów narodu. Jest to możliwe, o ile wsłuchamy się w przeszłość, zaangażujemy się w prawdę o przekazie faktów, poznamy sytuację gospodarczą, polityczną, społeczną, kulturową i wyznaniową. Przeszłość ma związek z przyszłością. Obecna sytuacja i obecność wojsk stabilizacyjnych problemu afgańskiego nie rozwiąże. Jest to przysłowiowa wojna Dawida z Goliatem, zwana przez ekspertów wojną asymetryczną, czyli starciem dwóch przeciwników o niewspółmiernym potencjale sił i środków. Wojska sojusznicze mają nowoczesną broń, samoloty bezzałogowe i bojowe ... Natomiast bojownik afgański ma stary karabin, ręczny granatnik przeciwpancerny RPG-7 i ducha walki pozwalającego stwierdzić, że są nie do pokonania.


Świat apeluje o rozejm i nic z tego nie wynika. Klucz do pokoju?


Nie ma takiego cudownego klucza. To temat rzeka. Dalszy rozwój wydarzeń wydaje się trudny do przewidzenia. Bezwzględne rządy, które nie liczą się z głęboko zakorzenionymi w świadomości Afgańczyków tradycjami muzułmańskimi, doprowadziły w przeszłości do podjęcia przez zdecydowaną większość społeczeństwa walki zbrojnej z reżimem. W dalszym ciągu panuje anarchia i terroryzm. Długotrwały konflikt zbrojny o poważnych reperkusjach międzynarodowych i nietrwałych koalicjach silnie oddziałuje na świadomość polityczną mieszkańców Afganistanu.


Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego, sojusz wojskowo-polityczny a wojna w Afganistanie?


Wojna afgańska silnie zakorzeniła się w historii świata. Domyślam się, że pytanie dotyczy celowości misji. Powinniśmy uczestniczyć w misjach jako wiarygodne państwo Paktu Północnoatlantyckiego, które bierze udział w zapewnieniu bezpieczeństwa i stabilizacji.
Afganistan jest krajem o ogromnym znaczeniu strategicznym. Myślę o tranzycie złóż naturalnych.
Ropa naftowa i gaz ziemny z rejonu Morza Kaspijskiego będą płynęły gazociągami i ropociągami przez afgańskie ziemie. Jeśli uczestniczymy w misji afgańskiej w celu zapewnienia stabilizacji i bezpieczeństwa, jest to rozwiązanie słuszne. Nie powinniśmy natomiast uczestniczyć w tej misji tylko po to, by realizować cele geopolityczne i gospodarcze wielkich mocarstw.


Wnioskuję, że Polskie Siły Zbrojne uczestniczące w tej misji wypracowują sobie na przyszłość pomoc NATO!


Odpowiem w formie życzenia. Otóż życzę sobie, aby doświadczenie wolności było świętą wartością.


Termin „wartość” w potocznym odniesieniu łączony z ekonomią, stał się zagadnieniem dyskutowanym we wszystkich dziedzinach ludzkiej aktywności. Przykładem takiego rozumienia wartości w Afganistanie jest proceder przyzwolenia na uprawę maku, produkcję opium i heroiny, narkotyków, których tony trafiają do dilerów Europy i Ameryki Północnej.


To dochodowy interes. Władze afgańskie nie robią nic, aby ten proceder zlikwidować. Zbyt dużo osób czerpie z tego ogromne zyski. Mówi się, że rząd Afganistanu jest wmieszany w ten proceder. Chłop afgański, który nie ma co jeść, bo ziemia jałowa (70% kraju to wyżyny i góry), otrzymuje propozycję: narkobiznes, uprawa maku i produkcja opium, albo służba w armii, gdzie będzie walczył przeciwko wojskom koalicji. Narkobiznes rozwinął się do gigantycznych rozmiarów. Tylko 12% afgańskiej ziemi nadaje się pod uprawę. Z tego niespełna 3% areału wykorzystywane jest do upraw związanych z narkobiznesem, głównie uprawą maku.


Wydaje się, że doświadczenie prawdy i wolności jest powiązane „spiralą hermeneutyczną” - jedno warunkuje drugie i jedno przez drugie jest pogłębiane, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.


W kwestiach afgańskich doświadczenie wolności wydaje się być mało realne.


 
    
..
 ..
..

..
 ..
.. 
Klub Patriotyczny w Chełmnie >>
..  
 
Blog ks. Jacka Bałemby SDB
..  
 
 ..
 
 

      NUMER LIPCOWO-SIERPNIOWY
 

 

  • Drodzy Czytelnicy!

  • Platforma straciła alibi

  • Minął miesiąc

  • Polska na gazie?

  • Wyczyny szalonej Katarzyny

  • Wyrok śmierci?

  • Bolesna stacja

  • Inspiracja z Moskwy

  • Tożsamość rozbrojona

  • Nie poprawiajmy Pana Boga

  • Nie czwarta władza, lecz pierwsza

  • Naturalna historia snobizmu
 

PRENUMERATA

1 % - Fundacja SOS Obrony Poczętego Życia 




Konferencje/zjazdy/spotkania europejskiej prawicy

 Wywiad z HC Strache, przewodniczącym Austriackiej Partii Wolnościowej

Marketing polityczny w wykonaniu Heinza-Christiana Strache

 

Newsletter




Wiadomość HTML?

Sonda

designed by ::K&C

statystyka